bla bla bla bla

A może problem nie leży w tym, że nie czytamy książek? Polacy przecież czytają – informacje na portalach, czasami gazety, blogi… nie można do końca powiedzieć, że nie czytamy wcale. Problem ten dotyczy głównie książek, które zostały wyparte przez inne, przepełnione bodźcami formy rozrywki. Internet znacząco zmienił to, jak korzystamy z informacji, czego szukamy i jak w ogóle spędzamy czas wolny w domu. Czytanie książek wymaga pewnego poziomu zaangażowania, czasu. Oglądanie telewizji, czytanie krótkiej notki blogowej, czy też artykułu w Internecie. Szukałem ostatnio wypożyczalni e-booków w Sieci, jednak obecna oferta tego typu przedsięwzięć nie należy do najbardziej konkurencyjnych względem tradycyjnych bibliotek. Przyznam szczerze, że taka forma biblioteki by mi naprawdę odpowiadała – po pierwsze, miałbym w końcu pretekst do tego, by kupić czytnik, a po drugie – ominąłbym konieczność udania się do takiej placówki. Rząd wprowadza plan naprawczy Ministerstwo Edukacji wespół z resortem kultury zamierza zabrać się za ten problem. W grę wchodzą niemałe pieniądze, gdyż na „Narodowy Program Rozwój Czytelnictwa 2016-2020” przeznaczono 669 mln złotych, które będą stosownym wsparciem dla bibliotek. Pod lupą ekspertów znajdą się infrastruktury biblioteczne oraz kierunki poszerzenia zbiorów takich placówek – nie jest to jednak plan, którego jestem absolutnym fanem. Oczywiście, zwiększenie ofert bibliotek to bardzo ważny aspekt, ale być może warto byłoby zainteresować się trafieniem do czytelników zgodnie z tym, jakie panują obecnie trendy. Wskazywałem na biblioteki online z e-bookami, chętnie zobaczyłbym efekty takiego przedsięwzięcia. Wygląda jednak na to, że do 2020 roku o takiej możliwości ze strony odpowiednich resortów nie usłyszymy.

Ostatanie wpisy

INSTAGRAM

NEWSLETTER